Szyfrowanie Facebooka

Facebook i szyfrowanie

adminaccount888 Najnowsze wieści

Ten blog gościa jest autorstwa John Carr, jeden z wiodących światowych autorytetów w zakresie korzystania przez dzieci i młodzież z Internetu i powiązanych z nim nowych technologii. Przedstawia w nim prawdopodobny (druzgocący) wpływ propozycji Facebooka, by zaszyfrować swoje platformy i tym samym pozbawić agencje ochrony dzieci możliwości wykrywania i usuwania materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci w przyszłości.

Przedstawiliśmy inne blogi autorstwa Johna na Weryfikacja wieku, cappingI Globalny sojusz WeProtect.

W ubiegłą środę w USA National Center for Missing and Exploited Children (NCMEC) opublikował swoje numery na 2020 r. 16.9 mln zgłoszeń otrzymanych w 2019 r. wzrosło do 21.7 mln w 2020 r. To o ponad 25%. Platformy komunikacyjne pozostają największym źródłem.

21.4 miliona raportów z 2020 r. Pochodziło bezpośrednio od samych firm internetowych, a pozostała część od opinii publicznej. Ta ostatnia oznacza trzykrotny wzrost w stosunku do 2019 r. Co ciekawe, odnotowano prawie 100% wzrost w ujęciu rok do roku w raportach o zachętach internetowych. Konsekwencją blokad na dużą skalę na całym świecie? Prawdopodobnie.

21.7 miliona zgłoszeń zawierało między innymi 31,654,163 33,690,561 XNUMX pliki wideo i XNUMX XNUMX XNUMX plików zawierających zdjęcia. Pojedynczy raport może odnosić się do więcej niż jednej pozycji.

W związku z tym w ogólnej liczbie zgłoszeń przytłaczający nacisk kładzie się na radzenie sobie z nielegalnymi obrazami tego czy innego rodzaju, ale 120,590 "inne pliki"  pokazane na wykresie NCMEC również stanowią poważne zagrożenie dla dzieci.

Z 2,725,518 1 XNUMX doniesieniami Indie ponownie znajdują się na czele listy krajów. Następne są Filipiny, Pakistan i Algieria, daleko w tyle, ale wciąż powyżej XNUMX miliona.

Dobre czy złe wieści? 

Ludzie sprzeciwiający się proaktywnemu skanowaniu pod kątem wykorzystywania seksualnego dzieci na platformach komunikacyjnych czasami wskazują te liczby i mówią, że ponieważ zawsze rosną, dowodzi to, że skanowanie nie jest użytecznym środkiem odstraszającym. Niektórzy mówią, że powinniśmy nawet zadzwonić do polityki "porażka".

Ponieważ przestępcy niezłomnie odmawiają wypełniania rocznych zwrotów wiernie deklarując to, co zrobili w zeszłym roku, jednocześnie przedstawiając swoje plany na nadchodzące 12 miesięcy, nigdy nie wiedzieliśmy i nigdy nie możemy wiedzieć, ile jest, było lub prawdopodobnie będzie tam csam, lub ile próbowano lub będzie podejmowanych, aby zaangażować dzieci w Internecie w sposób wykorzystujący seksualnie. Dlatego nowe liczby NCMEC mogą po prostu powiedzieć nam, że jesteśmy coraz lepsi w wykrywaniu. To, czego zdecydowanie nie robią, to upoważnienie do porzucenia tego obszaru walki z przestępczością, opuszczenia ofiar, ogłoszenia zwycięstwa dla sprawców przemocy i niemożności zarządzania przestrzenią internetową.

Lepsze narzędzia

Narzędzia, którymi obecnie dysponujemy, są po prostu lepsze niż kiedyś i są szerzej i bardziej energicznie wdrażane. I oczywiście w tym roku jest więcej internautów niż w zeszłym roku. Pewna część wzrostu jest z pewnością przypisywana wyłącznie temu rodzajowi wzrostu organicznego. Można się spodziewać, że będzie to trwać przez jakiś czas, ponieważ dostępność Wi-Fi i łączy szerokopasmowych rośnie, a coraz więcej ludzi na świecie przechodzi do trybu online.

W każdym obszarze przestępczości wykrywanie i przeciwdziałanie zachowaniom przestępczym po zdarzeniu jest lub powinno być tylko częścią szerszej strategii, w której zawsze preferowane jest zapobieganie poprzez edukację i podnoszenie świadomości. Ale pomysł, że powinieneś odmówić prób łagodzenia skutków przestępczego zachowania, gdziekolwiek i kiedykolwiek możesz, jest zarówno bezduszny, jak i zniewagą dla ofiar dziecięcych. Czyny mówią głośniej niż słowa, a żadne działanie nie mówi głośniej.

Tymczasem w UE

NCMEC w poprzednim tygodniu opublikowane statystyki przedstawiające sprawozdania otrzymane od państw członkowskich UE były na dół o 51% od grudnia 2020 r. Był to dzień wejścia w życie Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej.

W zestawieniu z ogólnym globalnym rosnąć przy zgłaszaniu musi zatem obawiać się, że zgłaszając procent spadać w raportach z państw członkowskich UE europejskie dzieci mogą radzić sobie nawet gorzej niż dzieci w innych częściach świata. Komisarz Johansson wskazał w UE 663 raportów dziennie jest nie powstały, że inaczej by się stało. Byłoby to prawdą, gdyby poziom sprawozdawczości pozostał stały. Najwyraźniej tak nie jest, co oznacza, że ​​rzeczywista liczba zgłoszeń nieobecnych będzie prawdopodobnie znajdować się na północ od 663.

Mimo to Parlament Europejski paraliżuje proces reform.

Facebook na manewrach

Przypomnijmy sobie w grudniu zeszłego roku, kiedy pojawił się nowy Kodeks. Facebook, notorycznie walcząca i prowadząca spory firma, zdecydowała, że ​​przełamie szeregi wśród liderów branży, zatrzymując skanowanie pod kątem wykorzystywania seksualnego dzieci. Facebook mógł z tym walczyć lub, podobnie jak ich koledzy, zignorować. Oni też nie zrobili.

Cynicy zasugerowali, że decyzja firmy, by przewrócić się jak posłuszny szczeniak, była inspirowana chęcią utorowania drogi dla ich długo deklarowanej ambicji wprowadzenia silnego szyfrowania do Messengera i Instagram Direct. Jeśli nie ma legalnego sposobu skanowania platform komunikacyjnych, niezależnie od tego, czy platformy są zaszyfrowane, prawie przestaje mieć znaczenie.

Grudniowa decyzja Facebooka z pewnością legitymizowała sprzeciw grup, które zawsze były przeciwne skanowaniu treści i zachowań zagrażających dzieciom.

Bezczelność najbardziej naruszającego prywatność biznesu w historii planety Ziemia, wykonującego pełną woltę, i robiąc to kosztem dzieci i ogólnie przestrzegających prawa obywateli, zapiera dech w piersiach. Żadne ciepłe słowa nie mogą tego zmyć.

Zatrzymaj tę myśl przez chwilę.

Kwestia czasu?

Facebook przeprowadził niedawno badania dotyczące wykorzystywania seksualnego dzieci na swoich platformach. Wyniki właśnie były opublikowany na blogu.

Były dwa oddzielne badania. Oboje budzą wątpliwości lub kwestionują wartość proaktywnego skanowania dla ochrony dzieci.

To radykalne zerwanie z przeszłością Facebooka. Z dumą i wielokrotnie deklarowali swoje zaangażowanie w proaktywne skanowanie w poszukiwaniu treści i działań, które zagrażają dzieciom. Faktycznie, nadal skanowali w poszukiwaniu oznak osób, które mogą popełniać samookaleczenia i popełniać samobójstwa. Chociaż całkowicie umyka mi sposób, w jaki zgadzają się z tym, co robią w związku z wykorzystywaniem seksualnym dzieci.

Kto może być przeciwko badaniom? Nie ja. Ale ci sami cynicy, o których wspomniałem wcześniej, nie wahali się wskazać, że czas publikacji tych badań rzeczywiście sprawia, że ​​można się zastanawiać, czy zostało to zrobione z najczystszych motywów. Czy ludzie, którzy faktycznie wykonali pracę lub zdecydowali, kiedy opublikować, zatrzymują się, by się zastanowić, czy nie są manipulowani?

Niespodzianka

Pierwsze z dwóch badań wykazało, że w październiku i listopadzie 2020 r. 90% wszystkich treści znalezionych na ich platformie i zgłoszonych do NCMEC dotyczyło materiału identycznego lub bardzo podobnego do wcześniej zgłoszonego materiału.

Ci z nas, którzy pracowali w polu przez długi czas, mogą być zaskoczeni, że wynosi on zaledwie 90%. Zawsze rozumiałem, że procent powtórzeń będzie w bardzo wysokich latach 90-tych. Wysokie wartości procentowe pokazują, że proaktywne narzędzia wykonują swoją pracę. Dlatego tak ważne jest ich dalsze wykorzystywanie, szczególnie dla ofiar przedstawionych na zdjęciach. Fakt, że obraz się powtarza, tylko podkreśla i potęguje krzywdę wyrządzoną dziecku. Z całą pewnością to go nie umniejsza.

Ofiary mogą i powinny się bronić ich prawo do prywatności i godności ludzkiej. Chcą, aby zniknął każdy egzemplarz obrazu, bez względu na to, ile razy i gdzie się pojawia.

Publikowanie takich numerów jak „Ponad 90%” bez wyjaśnienia tego rodzaju kontekstu może skłonić niedoinformowanego obserwatora, np. kogoś, kto spieszy się z dużą ilością artykułów do przeczytania, do zastanowienia się, o co to całe zamieszanie.

Uwaga w raporcie NCMEC odnoszą się do otrzymania 10.4 miliona raportów wyjątkowy zdjęcia. To wyraźnie odróżnia je od powtórek. To powtórzenia, które według nas, stanowią 90% ładunku w badaniach Facebooka.

Więcej potencjalnie mylących wrażeń

Na tym samym blogu i odnosząc się do tego samego badania, Facebook mówi nam „tylko sześć ”filmy były odpowiedzialne za więcej niż połowa" wszystkich raportów, które złożyli dla NCMEC. Oprócz spekulacji na temat tego, ile filmów złożyło się na drugą połowę, oczywiste jest pytanie "A o co ci chodzi?"  

Domyślam się, co utkwi w głowach zapracowanych ludzi "sześć".  Sześć i 90%. Numery nagłówków. Uważaj na ich powtarzanie, dobrze wiesz, przez kogo.

Drugie badanie

Biorąc pod uwagę inne ramy czasowe (dlaczego?), Lipiec-sierpień 2020 i styczeń 2021 oraz inną, znacznie mniejszą kohortę (tylko 150 kont), dowiadujemy się o osobach, które przesłały plik csam, który został zgłoszony do NCMEC 75% zrobił to bez widocznego „Złośliwe intencje".  Wręcz przeciwnie, badania sugerują, że osoby popełniające przestępstwo polegające na przesłaniu pliku csam działały z pliku „Poczucie oburzenia” albo dlatego, że uważali to za zabawne. 75%. To kolejny numer nagłówka, który będzie się utrzymywał i będzie powtarzany.

Może jest gdzieś artykuł, który wyjaśnia, jak Facebook doszedł do wniosku, że nie było "Złośliwe intencje". Nie mogę tego znaleźć. Ale nie jest trudno obliczyć efekt netto różnych, samolubnych manewrów Facebooka w odpowiednim czasie.

Docelowi odbiorcy to politycy i dziennikarze

W tej chwili Facebook chce, aby ludzie - i mam tu na myśli głównie polityków i dziennikarzy - w Europie, USA i innych krajach zaczęli myśleć, że problem wykorzystywania seksualnego dzieci w Internecie jest inny i dużo mniejszy, niż mogliby wcześniej sądzić, i że sprowadza się to zasadniczo do (wybaczalnego?) ludzkiego idiotyzmu.

Jednak niezmienna prawda jest taka, że ​​obrazy muszą zniknąć. To jest początek i koniec tego. Jeśli mamy środki, aby pozbyć się nielegalnych obrazów bólu i upokorzenia dzieci, dlaczego nie mielibyśmy tego robić? Dlaczego zamiast tego mielibyśmy je celowo ukrywać? Pieniądze to jedyna odpowiedź, jaką mogę wymyślić, a to nie wystarczy.

Słabe substytuty

W trzeciej części tego samego bloga Facebook opowiada nam o innych rzeczach, które planuje zrobić. Odniosą się do pozornego braku dobrego smaku w dowcipach lub ich głupoty.

Do tej pory wymyślili dwa wyskakujące okienka. Brawo. Facebook i tak powinien je usunąć. Żadne z nich nie jest nawet bliskie zrekompensowania swoich planów dotyczących szyfrowania. W każdym innym zawodzie, jeśli grupa ludzi połączyłaby się w celu ukrycia dowodów zbrodni, przypuszczam, że zostaliby aresztowani i oskarżeni o spisek mający na celu utrudnianie wymiaru sprawiedliwości.

Liczby Facebooka w 2020 roku

Wyniki badań Facebooka pojawiły się pośrodku rzędu w UE. Mieli rację przeciwko publikacji nowych numerów NCMEC.

W 2019 roku do NCMEC wpłynęło 16,836,694 zgłoszeń, z czego 15,884,511 (94%) pochodziło z platform należących do Facebooka. W 2020 roku z 21.7 miliona 20,307,216 93 pochodziło z różnych platform Facebooka (XNUMX%).

Chociaż jestem niezwykle krytyczny wobec Facebooka, nie powinniśmy zapominać o dwóch ważnych kwalifikacjach. Są zdecydowanie największą platformą w przestrzeni mediów społecznościowych. A wiemy o nich tylko tyle, ponieważ dane są dostępne. Dzieje się tak, ponieważ ich dwie główne aplikacje do przesyłania wiadomości, Messenger i Instagram Direct, nie są (jeszcze) zaszyfrowane.

Dlatego musisz się zastanawiać, co dzieje się na innych platformach komunikacyjnych, które już szyfrują swoje usługi i dlatego nie mogą generować prawie żadnych danych. Właściwie nie musimy się aż tak bardzo dziwić.

Rzut oka za zaszyfrowanymi drzwiami

Ostatni piątek The Times  ujawniono w 2020 r. brytyjska policja otrzymała 24,000 wskazówek z Facebooka i Instagrama. Ale tylko 308 z WhatsApp. WhatsApp jest już zaszyfrowany.

44.8 milionów użytkowników Wielka Brytania ma trzecią co do wielkości liczbę klientów Facebooka na świecie, po Indiach i USA. Instagram ma 24 miliony użytkowników w Wielkiej Brytanii. Oczywiście istnieje duże prawdopodobieństwo, że Facebook i jego aplikacje Messenger i Instagram będą się w dużym stopniu pokrywać. WhatsApp ma 27.6 miliona użytkowników w Wielkiej Brytanii.

Nie da się powiedzieć, jaki jest numer WhatsApp "powinien był być" - zbyt wiele niewiadomych - ale stosunek 308: 24,000 XNUMX wygląda trochę źle. Jeśli cokolwiek, można by oczekiwać, że ruch w nielegalnych obrazach będzie większy na WhatsApp właśnie dlatego, że jest już zaszyfrowany. Pomyśl o tym.

Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Udostępnij ten artykuł